Archiwum bloga

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Star Wars. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Star Wars. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 grudnia 2015

Przebudzenie Mocy, czyli stare nowego początki

Przebudzenie Mocy to film trudny do ocenienia. W czasie seansu i późniejszej analizy starałem się w jak największym stopniu odciąć od całego niepotrzebnego kontekstu niezwiązanego bezpośrednio z filmem - zmiany właściciela, kanonu, oczekiwań. Siódmy epizod okazuje się jednak filmem na tyle nierównym, pełnym rzeczy świetnych i niesamowicie rozczarowujących, że nie da się go podsumować samą oceną czy krótkim komentarzem. To ciąg elementów, których nie da się ocenić w sposób zbiorczy, a jednocześnie każdy z nich wpływa na całą resztę. The Force Awakens nie jest zawodem, ale też nie oczarowuje w sposób, jakiego można by oczekiwać po dosyć pozytywnych reakcjach. Daleko mu do najlepszych epizodów, ale trudno ocenić go w odniesieniu do prequeli, z którymi przegrywa lub wygrywa w zależności od rozpatrywanego aspektu. Film jest jednocześnie bezpieczny i pełen zaskakująco ryzykownych decyzji, wybija się na polach, na których kulały pozostałe części sagi, a nie daje rady w kategoriach, w których można by go uważać za pewniaka. Prawdopodobnie nie wzbudzi aż takich emocji jak prequele, które przygotowały wszystkich na możliwość drastycznych zmian w stylistyce, a jednocześnie będzie krążył w dosyć szerokim przedziale ocen, zależnym od wagi, jaką każdy przypisuje poszczególnym aspektom filmu. No to po kolei.

Pora na przygodę.

wtorek, 30 września 2014

Rebelianci, czyli iskra bez zapłonu

W ostatnich miesiącach Lucasfilm i Disney coraz mocniej stawiali na swoje najnowsze, w zasadzie pierwsze wspólne dziecko, które jeszcze na długo przed premierą było źródłem kolejnych zgrzytów wśród fanów. Trailery, krótkie filmiki promocyjne stały się zarzewiem dyskusji o kierunku rozwoju i grupie docelowej nowych Gwiezdnych wojen, z odmętów historii powróciły dyskusje o skuteczności imperialnej armii, a nawet stosunkowo obojętni od pewnego czasu fani wyruszyli ze swych legowisk na z góry upatrzone pozycje po wszystkich stronach barykady. Czy to się komuś podoba czy nie, iskra rebelii jest na pewno iskrą społeczności fanowskiej i największym wydarzeniem od kilku lat, które na nowo rozbudziło społeczność. Zapowiedzi zapowiedziami, filmy filmami, ale w końcu mamy coś na wyciągnięcie ręki, coś co jest już, tu i teraz. Koniec oceniania po zwiastunach i wywodach, gdybania, pobożnych życzeń. Rebelia się zaczęła i pora ocenić jej skuteczność.

Ile to jest procent planu? 12?