Archiwum bloga

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seriale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seriale. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 października 2014

Wciąż z tarczą, czyli zaskoczeń ciąg dalszy

Drugi sezon Agents of S.H.I.E.L.D. ma już na koncie pięć odcinków, a forma zapoczątkowana w Shadows nie tylko nie okazała się zabłąkaną jaskółką, ale z każdym tygodniem coraz bardziej się dociera, rozwija i czyni serialową odnogę uniwersum Marvela pozycją, którą wypada już brać zupełnie na serio. Choć już końcówka pierwszego sezonu robiła całkiem niezłe wrażenie, nowe odcinki wciąż zaskakują. To nie ten sam serial, który rok temu ruszył budzącymi bardzo mieszane odczucia odcinkami, nie dającymi większych nadziei na przyszłość. W drugim sezonie Agentów czuć plan z prawdziwego zdarzenia. A co ważniejsze, plan ten realizowany jest zręcznie i przy o wiele ciekawszym niż dotychczas rozłożeniu akcentów.

U Skye wbrew pozorom wszystko po staremu... Niestety.

poniedziałek, 6 października 2014

Veritas, czyli w poszukiwaniu utraconej prawdy

Nowy sezon serialowy ruszył, więc większość uwagi poświęcałem ostatnio jesiennym premierom. Tym razem jednak sięgnę po serial, który zadebiutował ponad dziesięć lat temu, a który pozwoliłem sobie w końcu odświeżyć w te wakacje. Z "Veritas: The Quest" zetknąłem się po raz pierwszy niemal dekadę temu w jeden z weekendowych poranków, gdy TVP zdarzało się jeszcze pokazywać ciekawe seriale. Nie pamiętam czy widziałem wszystkie odcinki, wiem, że telewizja publiczna emitowała je w nie do końca właściwej kolejności. Przede wszystkim pamiętam jednak, że serial utkwił mi bardzo mocno w pamięci i wywarł na mnie spore wrażenie. Pamiętam, że wkrótce po podpięciu się ostatecznie do Internetu przeczesywałem bazę Filmwebu, poszukując informacji o tym serialu (którego tytuł wyleciał mi z głowy), próbując dowiedzieć się czegoś o ewentualnej kontynuacji - posiłkować musiałem się faktem, że jedną z postaci grała tam "mumia z Mumii", czyli Arnlod Vosloo we własnej osobie. Pamiętam, jak nie tak dawno temu miałem ochotę do niego wrócić i wspominałem serial na forum Darlton.pl... Od tego niedawno minęło jednak ponad cztery lata i ostatecznie przyszedł czas, by wygrzebać Veritas z odmętów czasu i skonfrontować swoje mgliste (choć momentami zaskakująco wyraźne) wspomnienia z rzeczywistością.

Zespół w całej okazałości. Szkoda, że połowa wyników wyszukiwania to
zdjęcia Cobie Smulders.

czwartek, 2 października 2014

Shadows, czyli Agenci Tarczy kontratakują

Kiedy w lipcu zabierałem się za pierwszy sezon Agentów Tarczy, spodziewałem się ciężkiej przeprawy. Pojawiające się od chwili premiery dosyć negatywne opinie nieco zniechęciły mnie do oglądania. Ostatecznie jednak, po dość długiej przerwie od seriali, miałem ochotę zabrać się za coś lekkiego i niewymagającego na rozgrzewkę i... zostałem pozytywnie zaskoczony. Serial okazał się być bardzo przyjemnym średniakiem, który owszem, z racji na uniwersum cechuje się pewną dozą umowności, jednak zaskoczył dosyć rozbudowanym wątkiem przewodnim, który dość szybko rozsiadł się na stałe na pierwszym planie. Obsada to raczej świeżaki, a sam scenariusz mógłby wyglądać lepiej, uniknięto jednak tandety i zaserwowano całkiem przyjemną i sprawnie zrealizowaną rozrywkę, do której przemycono kilka wątków nieco większego kalibru. Drugi sezon wylądował na mojej liście pozycji do obejrzenia, jednak wciąż nie byłem pewny czy będą to seanse regularne czy poczekam do lata na kolejny maraton. Decyzję uzależniłem więc od jakości pierwszego odcinka nowej serii.

Ciemno wszędzie... Oby na na "mrocznej" garderobie się nie skończyło.

wtorek, 30 września 2014

Rebelianci, czyli iskra bez zapłonu

W ostatnich miesiącach Lucasfilm i Disney coraz mocniej stawiali na swoje najnowsze, w zasadzie pierwsze wspólne dziecko, które jeszcze na długo przed premierą było źródłem kolejnych zgrzytów wśród fanów. Trailery, krótkie filmiki promocyjne stały się zarzewiem dyskusji o kierunku rozwoju i grupie docelowej nowych Gwiezdnych wojen, z odmętów historii powróciły dyskusje o skuteczności imperialnej armii, a nawet stosunkowo obojętni od pewnego czasu fani wyruszyli ze swych legowisk na z góry upatrzone pozycje po wszystkich stronach barykady. Czy to się komuś podoba czy nie, iskra rebelii jest na pewno iskrą społeczności fanowskiej i największym wydarzeniem od kilku lat, które na nowo rozbudziło społeczność. Zapowiedzi zapowiedziami, filmy filmami, ale w końcu mamy coś na wyciągnięcie ręki, coś co jest już, tu i teraz. Koniec oceniania po zwiastunach i wywodach, gdybania, pobożnych życzeń. Rebelia się zaczęła i pora ocenić jej skuteczność.

Ile to jest procent planu? 12?

poniedziałek, 29 września 2014

Panopticon, czyli nieprzekonujący powrót Person of Interest

Czwarty sezon Person of Interest ruszył, akurat chwilę po tym, jak ostatecznie nadrobiłem poprzednią serię, co ma pewien wpływ na mój odbiór tego odcinka. Generalnie większość moich spostrzeżeń łączy się z tym, co pisałem w mocno przydługiej ocenie finału, wiec trochę będę się powtarzał.

A co pisałem o tym finale? Że z teoretycznie wielkiej zmiany na placu boju Nolan wykaraskał się bardzo wygodnie, dzięki czemu wiele zmian w tym sezonie ma wymiar kosmetyczny. Wątki, które faktycznie mogły namieszać dość wygodnie zamknięto w tamtym sezonie - stało się, trudno, widocznie scenarzyści (a raczej stacja troszcząca się o docelowego odbiorcę) nie byli na to gotowi. Niestety rozwiązanie tzw. planu Root, a więc numer z nowymi tożsamościami, ma bezpośrednie przełożenie na całokształt tego sezonu i jest to decyzja, z której nie można już się wycofać. Nadano ton całemu sezonowi i to będzie się ciągnąć.

Samarytanin obserwuje. Niestety wychodzi mu to raczej kiepsko.