Archiwum bloga

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marvel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marvel. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 marca 2015

Zbiorowy pogrzeb potencjału, czyli trylogia X-Men

Coś mnie tknęło i postanowiłem w zeszłym miesiącu zabrać się za filmowy cykl o przygodach X-Menów. Bez żadnych oczekiwań, ot zobaczyć co to jest i z czym to się je. Tak, żeby po usłyszeniu tytułu kojarzyć go z czymś więcej niż z Wolverinem i Patrcickiem Stewartem jeżdżącym na wózku po pomoście w kulistym pomieszczeniu. Mam więc za sobą pierwsze trzy filmy z serii, coś w rodzaju trylogii, chociaż byłbym ostrożny z tym określeniem. Zacznijmy jednak od początku.

Wszyscy aktorzy serii na jednym zdjęciu. Tak było.

niedziela, 26 października 2014

Wciąż z tarczą, czyli zaskoczeń ciąg dalszy

Drugi sezon Agents of S.H.I.E.L.D. ma już na koncie pięć odcinków, a forma zapoczątkowana w Shadows nie tylko nie okazała się zabłąkaną jaskółką, ale z każdym tygodniem coraz bardziej się dociera, rozwija i czyni serialową odnogę uniwersum Marvela pozycją, którą wypada już brać zupełnie na serio. Choć już końcówka pierwszego sezonu robiła całkiem niezłe wrażenie, nowe odcinki wciąż zaskakują. To nie ten sam serial, który rok temu ruszył budzącymi bardzo mieszane odczucia odcinkami, nie dającymi większych nadziei na przyszłość. W drugim sezonie Agentów czuć plan z prawdziwego zdarzenia. A co ważniejsze, plan ten realizowany jest zręcznie i przy o wiele ciekawszym niż dotychczas rozłożeniu akcentów.

U Skye wbrew pozorom wszystko po staremu... Niestety.

czwartek, 2 października 2014

Shadows, czyli Agenci Tarczy kontratakują

Kiedy w lipcu zabierałem się za pierwszy sezon Agentów Tarczy, spodziewałem się ciężkiej przeprawy. Pojawiające się od chwili premiery dosyć negatywne opinie nieco zniechęciły mnie do oglądania. Ostatecznie jednak, po dość długiej przerwie od seriali, miałem ochotę zabrać się za coś lekkiego i niewymagającego na rozgrzewkę i... zostałem pozytywnie zaskoczony. Serial okazał się być bardzo przyjemnym średniakiem, który owszem, z racji na uniwersum cechuje się pewną dozą umowności, jednak zaskoczył dosyć rozbudowanym wątkiem przewodnim, który dość szybko rozsiadł się na stałe na pierwszym planie. Obsada to raczej świeżaki, a sam scenariusz mógłby wyglądać lepiej, uniknięto jednak tandety i zaserwowano całkiem przyjemną i sprawnie zrealizowaną rozrywkę, do której przemycono kilka wątków nieco większego kalibru. Drugi sezon wylądował na mojej liście pozycji do obejrzenia, jednak wciąż nie byłem pewny czy będą to seanse regularne czy poczekam do lata na kolejny maraton. Decyzję uzależniłem więc od jakości pierwszego odcinka nowej serii.

Ciemno wszędzie... Oby na na "mrocznej" garderobie się nie skończyło.