Kiedy w lipcu zabierałem się za pierwszy sezon Agentów Tarczy, spodziewałem się ciężkiej przeprawy. Pojawiające się od chwili premiery dosyć negatywne opinie nieco zniechęciły mnie do oglądania. Ostatecznie jednak, po dość długiej przerwie od seriali, miałem ochotę zabrać się za coś lekkiego i niewymagającego na rozgrzewkę i... zostałem
pozytywnie zaskoczony. Serial okazał się być bardzo przyjemnym średniakiem, który owszem, z racji na uniwersum cechuje się pewną dozą umowności, jednak zaskoczył dosyć rozbudowanym wątkiem przewodnim, który dość szybko rozsiadł się na stałe na pierwszym planie. Obsada to raczej świeżaki, a sam scenariusz mógłby wyglądać lepiej, uniknięto jednak tandety i zaserwowano całkiem przyjemną i sprawnie zrealizowaną rozrywkę, do której przemycono kilka wątków nieco większego kalibru. Drugi sezon wylądował na mojej liście pozycji do obejrzenia, jednak wciąż nie byłem pewny czy będą to seanse regularne czy poczekam do lata na kolejny maraton. Decyzję uzależniłem więc od jakości pierwszego odcinka nowej serii.
 |
| Ciemno wszędzie... Oby na na "mrocznej" garderobie się nie skończyło. |